Obóz harcerski

data dodania: 11.01.2011 •  dodał: aleja091 •  Zobacz wszystkie opowiadania erotyczne na Slicznotka.pl

Nigdy nie zapomnę pierwszego wyjazdu na obóz harcerski. Miałem wtedy 17 lat. Już pierwszego dnia, zaraz po przyjeździe podeszła do mnie Wiki, proponując abyśmy poszli razem nad morze i wykąpali się. Z przyjemnością przyjąłem propozycję, jako że po bardzo długiej podróży należała mi się chwila relaksu.



Obóz rozbity był w lesie, jakieś 500 metrów od plaży, stwierdziliśmy więc, że nie będziemy nikomu mówić o naszych planach. Gdy tylko oddaliliśmy się od obozu na tyle, że zniknęliśmy wszystkim z oczu, zupełnie nieoczekiwanie Wiki wzięła mnie za rękę. Gdy na nią spojrzałem, patrzyła przed siebie z nieukrywanym uśmieszkiem. Nagle przystanęła, ja w ślad za nią. Już chciałem spytać, co się stało, gdy poczułem wsuwający się pomiędzy moje wargi język. W pierwszej chwili, zdumiony znieruchomiałem, ale nie mogłem pozwolić, aby odczuła moje olbrzymie zaskoczenie, przyjąłem więc uprzejmie "gościa". Wessałem go mocno, a wraz z nim duże ilości napływającej śliny.



Nie wiedziałem na jak wiele mogę sobie pozwolić, zaryzykowałem jednak i położyłem ręce na jej pośladkach i mocno ścisnąłem. Natychmiast przylgnęła do mnie całym ciałem. Ośmielony pozwoliłem sobie pieścić jędrne półkule. Zauważyłem, że pod króciutkimi, bawełnianymi spodenkami nie miała majteczek. Bardzo mnie to podnieciło, tym bardziej, że czułem ocierające się o mój tors jej mocno sterczące piersi. Wiki również zaczęła gładzić moje pośladki. Krążyła po nich swoimi dłońmi, ugniatała je i lekko szczypała.



Dało się odczuć narastające w nas pożądanie. Z każdą chwilą stawaliśmy się bardziej zachłanni, coraz bardziej spragnieni własnych ciał. Wsunąłem dłonie pod skąpe spodenki. Mimo, że od niej całej bił ogromny żar, jej pośladki były przyjemnie chłodne. Z przyjemnością pieściłem ich aksamitną, niezwykle delikatną skórę. Wiki zajęła się rozpinaniem guzików mojej koszuli. Całowała każdy kawałeczek odsłanianego torsu. Czule lizała i kąsała moje ciało. Zsunąłem spodenki z jej jędrnego tyłeczka. Dwie półkule dumnie wyjrzały na zewnątrz. Jeszcze chwilę poddawałem się jej pocałunkom, po czym uklęknąłem przed nią i całkiem zdjąłem spodenki. Jej wzgórek był dokładnie wygolony. Spomiędzy ud wyglądała para dużych warg sromowych, która już zroszona była kropelkami jej soków.



Nie potrafiąc oprzeć się pokusie, rozchyliłem jej uda i przywarłem do wilgotnej szczeliny. Niczym dziecko, które dostało lizaka, zlizywałem każdą kropelkę lepkiego nektaru. Rozkoszowałem się jego smakiem, wysysałem każdą najmniejszą odrobinę. Jednocześnie moje palce powędrowały pomiędzy jej pośladki. Rozchylałem je i zagłębiałem się coraz bardziej pomiędzy nimi. Gdy dotarłem do samego odbytu, Wiki zadrżała. Widząc jaką sprawia jej to przyjemność, zatrzymałem się i zacząłem obwodzić tę dziurkę. Oczywiście nie zapominałem o tej drugiej, z której napływały do moich ust najsłodsze ze soków. Drżenie jej ciała nasilało się. Wcześniej ledwie dostrzegalne ruchy bioder nasilały się. Stawały się coraz częstsze i coraz pełniejsze. Na przemian kręciła nimi ponętnie i wysuwała je w moją stronę.



Odczuwając na równi ze mną olbrzymie pożądanie, zdjęła bluzeczkę, spod której wyłoniły się dorodne piersi. Na ich środku ciemniały duże brodawki, uwieńczone powabnymi sterczącymi ku górze sutkami. Podczas kiedy ja żarliwie ssałem jej jamkę, ona unosiła ku ustom swoje piersi i namiętnie je ssała. Kolejno obwodziła językiem brodawki, zaraz po czym zachłannie wsysała sutki pomiędzy wargi. Mocno je ściskała i gryzła, wydając z siebie coraz głośniejsze jęki.



Uniosłem się i zacząłem ssać sutka. Mocno wessałem go do ust i przygryzłem. Całym ciałem Wiki targnął spazm rozkoszy, wygięła się do tyłu i niemal krzyknęła. Jednocześnie rozpięła mi rozporek i wsunęła rękę pod slipy. Mocno ujęła mojego penisa w rękę i rozpoczęła cudowną pieszczotę.
Osadź:  


Dodaj:  


Share:  
| MORE!