Sanatorium

data dodania: 11.01.2011 •  dodał: 4tggbfffff •  Zobacz wszystkie opowiadania erotyczne na Slicznotka.pl

Był to trzeci tydzień mojego pobytu w sanatorium, gdzie zawsze w sierpniu spędzałem wakacje. Lubiłem to miejsce, cały miesiąc wolności spędzany razem z wieloma fajnymi dziewczynami. Co prawda byłem dość nieśmiały i nigdy nie próbowałem wychodzić z żadna poza granice kumplowania się ale czułem ze kiedyś w końcu musi to nastąpić, nie można przecież być małym chłopczykiem przez całe życie. Najważniejsze było tylko spotkać odpowiednią osobę, odpowiednio rozrywkową i fajną i wystarczająco odważną by przezwyciężyć moją nieśmiałość i starczyło tej odwagi na nas oboje.

Kimś takim była na pewno Paulina z Gdańska. Niesamowita laska, piękna i bardzo dojrzała, starsza ode mnie o dwa lata lecz wydawało mi się że dzielą nas całe wieki. Przede wszystkim Paulina posiadała to czego mi brakowało: odwagę, pewność siebie i cieszenie się życiem. Ja który wyolbrzymiałem wiecznie swoje problemy, skryty i nieśmiały, nigdy bym nie przypuszczał że ktoś taki jak ona zechce zwrócić na mnie uwagę. A jednak tak się stało…

Jakoś się tak ułożyło, że zgadaliśmy się bardzo a Paulina zaczęła być częstym gościem w moim pokoju. Nie wiedziałem czy to z mojego powodu czy dlatego że oboje lubiliśmy formację Myslovitz i szybko znaleźliśmy wspólny język rozmawiając o Rojku i spółce. Z biegiem dni tematy naszych rozmów bardzo się rozszerzyły i gadaliśmy praktycznie o wszystkim. Zauważyłem że Paulina bardzo lubi rozmawiać o seksie, pewnie była już doświadczona w tych sprawach, czego niestety ja o sobie powiedzieć nie mogłem. Często zadawała mi różne niewygodne pytania i chyba dobrze się bawiła patrząc jak się przy nich czerwienie. Minimalnie wkurzało mnie to ale z drugiej strony bardzo mnie pociągała, a przyznam ze jestem ambitny i zapragnąłem nagle w praktyce sprawdzić czy jej wiedza teoretyczna odpowiada praktycznej.

Czwartego dnia trzeciego tygodnia turnusu jak zwykle się bawiliśmy tzn. Paulina siedziała na mnie i gilgotała mnie łyżeczką po języku chcąc sprawdzić czy umiałbym się całować. Ledwo mogłem oddychać hehe. Potem usiadła miedzy moimi udami rozciągając je boleśnie. Ogarnęło mnie dziwne uczucie – strasznie mnie to podniecało ale zacząłem panikować w myślach by Paulina nie dostrzegła wizualnych objawów mojego podniecenia.

Oczywiście dostrzegła.

Znajdowaliśmy się sami w pokoju a ona powiedziała tylko do siebie „Hmm” jakby zaczęła się nad czymś zastanawiać. W końcu uśmiechnęła się do mnie szelmowsko i powiedziała:

- Chciałbyś, co?

- Ja, eee…

- Bo ja bym chciała – Mówiąc to spoważniała nieco.

Znów nawiedziły mnie dwa sprzeczne uczucia, czułem się jak dziecko w sklepie z zabawkami a jednocześnie byłem totalnie przerażony.

- Hrympff… ja też.

Paulinie nie trzeba było tego dwa razy powtarzać, nie wiem jakie miała intencje, czy chciała nauczyć mnie się kochać czy po prostu chciała przeżyć fajną przygodę ze mną.

- A jak ktoś przyjdzie?

- Wszyscy pojechali do Tesco przecież, ale wiesz co, zastaw drzwi łóżkiem. – rozkazała.

Był to bardzo sprawdzony sposób a ja poczułem się trochę pewniej. Mój strach zniknął a kontrolę nad zachowaniem przejęło dziecko w sklepie z zabawkami oraz pewien twardy pan na dole, który prężył się już niecierpliwie. Zacząłem się rozbierać ale Paulina przerwała mi:

- Hola hola, nie tak grubiańsko! Damy mają pierwszeństwo więc zacznij ode mnie.

Przełykając ślinę uniosłem do góry jej ręce zdejmując jej top przez głowę. Pod spodem miała ładny brązowy stanik. Zabrałem się potem za spódniczkę która wylądowała gdzieś pod łóżkiem Jezuska. Później odpiąłem stanik a moim oczom ukazał się bardzo jędrny, okrągły biust. Stringi zostawiłem sobie na deser. W tym czasie ona ściągnęła mi koszulkę i spodnie. W końcu pozbyliśmy się całej bielizny i przylgnęliśmy do siebie jak jedno stworzenie. W gmatwaninie ciał odnaleźliśmy swoje usta i skleiliśmy je ze sobą bawiąc się językami i wprawiając je w jakiś dziki taniec. Moje ręce błądziły po całym jej nagim ciele, nie potrafiłem oderwać się od jej błyszczącej z podniecenia skóry, ciemnoczerwonych sutków, cudownych włosów i ust stworzonych do całowania. Po pewnym czasie zmieniliśmy pozycje, Paulina uklękła przede mną a ja usiadłem na łóżku i z niemą rozkoszą obserwowałem jak bierze w usta mojego penisa, oblizuje się jakby był to drogi smakołyk i po chwili już pochłania go niczym BIG MILKA choć do MILKA jeszcze trochę brakowało.

Potem role się odwróciły, położyliśmy się oboje na łóżku, głowami w przeciwne strony. Paulina nadal bawiła się moim penisem a ja miałem przed sobą jej zachęcająco różową waginę;) Zacząłem nieśmiało wodzić po nich palcami ale kiedy Paulina poczynała sobie z moja męskością coraz śmielej, jakby był to drążek sterowniczy w myśliwcu wojennym, uznałem że nie mogę być dłużny. Nie mieliśmy pod ręką żadnej zabawki typu wibrator, zresztą ona wolała naturalne pobudzanie, więc postanowiłem radzić sobie sam. Wsunąłem język głęboko do jej pochwy, rozchylając jej wargi sromowe. Po krótkiej chwili trwaliśmy już w ekstazie pieszcząc i drażniąc wzajemnie nasze narządy płciowe. Paulina mruczała cicho aż wreszcie zapytała oddychając ciężko:

- Wiesz jak to się nazywa?

Ledwo byłem w stanie odpowiedzieć, zajęty lizaniem jej nabrzmiałej łechtaczki.

- Nnniee… Ja się na tym nie znam

- 69… a zresztą co to kogo obchodzi?

Poczułem że pora już na prawdziwy seks. Paulina uniosła i zgięła nogi w kolanach a ja choć na początku zastanawiałem się jak mam umieścić swojego członka w jej łonie, poszedłem na zupełny żywioł. Najpierw delikatnie wpasowałem go w jej pochwę a potem zacząłem się poruszać w przód i w tył. W miarę jak coraz bardziej się pociliśmy i jęczeliśmy przyspieszałem aż wreszcie nadszedł ten kulminacyjny punkt gdy oboje zaczęliśmy niemal krzyczeć (kto by się przejmował czy ktoś nas słyszy?) Paulina doszła chyba jednak do orgazmu bardziej fizycznie, gdy czuła w sobie mój ogromny potencjał a dla mnie była to również sprawa psychiki, nigdy nie spodziewałem się że może to być aż tak piękne.

Nadszedł czas na finał. Poczułem że nie wytrzymam dłużej i wyjąłem penisa z jej pochwy. Spojrzałem na nią wymownie, a że rozumieliśmy się bez słów, domyśliłem się, ze nie ma nic przeciwko. Znów otworzyła usta, tym razem po to by przyjąć ładunek mojej spermy. Dostałem potężnego wytrysku a część MILKA rozlała jej się na piersi…

Korzystając z faktu że w budynku nadal prawie nikogo nie było, zabraliśmy ubranie i wyskoczyliśmy z pokoju pod wspólny prysznic, gdzie zaczęliśmy się wzajemnie obmywać ze spermy i potu. To też było bardzo podniecające.

Heh… Mam nadzieją że po wakacjach jeszcze kiedyś się spotkam z Pauliną.
Osadź:  


Dodaj:  


Share:  
| MORE!